Cover

Wściekłość traw

Felix Clint

Onverkort 9788728510186
4 uur 26 minuten
Sommige artikelen bevatten affiliate links (gemarkeerd met een sterretje *). Als je op deze links klikt en producten koopt, ontvangen we een kleine commissie zonder extra kosten voor jou. Uw steun helpt ons deze site draaiende te houden en nuttige inhoud te blijven maken. Hartelijk dank voor uw steun!

Van de uitgever

Najłatwiej obwiniać innych, najtrudniej wybaczyć sobie. Jak z patchworkowej wyszywanki przed czytelnikiem stopniowo odsłaniają się losy kilku osób. Są w różnym wieku, mieszkają w tym samym miasteczku, a niektórzy w tym samym bloku. Wszyscy przed czymś uciekają albo za czymś gonią. Ich historie połączy mocną nicią Franciszek – postać tajemnicza, inteligentna i nieszczęśliwa. Każdy z bohaterów postrzega go inaczej, rośnie w siłę małomiasteczkowa plotka… […] usiadła w trawie tak wysokiej, że nie było jej widać zupełnie. I on usiadł. Później leżeli. Pytała go o chmury, czy zna ich rodzaje. Mówił, że dla niego chmura jest chmurą. Z niektórych pada, z innych nie. Ot, cała filozofia chmur. […] Latały pszczoły i osy. Biedronki wędrowały po źdźbłach żółknących w skwarze. Zewsząd dobiegała nieznośna, chaotyczna i do bólu głośna muzyka świerszczy. Ptaki ześwirowały do reszty i darły się wniebogłosy. […] Włożył jej rękę pod bluzkę. Miała wrażenie, że po jej ciele pełza obrzydliwy zaskroniec. Potem jednak było to nawet przyjemne, ale broniła się. To bolało. Brzydziła się go i chciała go. To nie miał być on. To nie miał być on. Głośno westchnął jej do ucha. Wokół nich rozlewała się gorąca wściekłość traw.
Van de uitgever
Najłatwiej obwiniać innych, najtrudniej wybaczyć sobie. Jak z patchworkowej wyszywanki przed czytelnikiem stopniowo odsłaniają się losy kilku osób. Są w różnym wieku, mieszkają w tym samym miasteczku, a niektórzy w tym samym bloku. Wszyscy przed czymś uciekają albo za czymś gonią. Ich historie połączy mocną nicią Franciszek – postać tajemnicza, inteligentna i nieszczęśliwa. Każdy z bohaterów postrzega go inaczej, rośnie w siłę małomiasteczkowa plotka… […] usiadła w trawie tak wysokiej, że nie było jej widać zupełnie. I on usiadł. Później leżeli. Pytała go o chmury, czy zna ich rodzaje. Mówił, że dla niego chmura jest chmurą. Z niektórych pada, z innych nie. Ot, cała filozofia chmur. […] Latały pszczoły i osy. Biedronki wędrowały po źdźbłach żółknących w skwarze. Zewsząd dobiegała nieznośna, chaotyczna i do bólu głośna muzyka świerszczy. Ptaki ześwirowały do reszty i darły się wniebogłosy. […] Włożył jej rękę pod bluzkę. Miała wrażenie, że po jej ciele pełza obrzydliwy zaskroniec. Potem jednak było to nawet przyjemne, ale broniła się. To bolało. Brzydziła się go i chciała go. To nie miał być on. To nie miał być on. Głośno westchnął jej do ucha. Wokół nich rozlewała się gorąca wściekłość traw.
Publicatiedatum
05-04-2023

SAGA Egmont